Słowo na tydzień


Prawdziwie bowiem kochamy Boga, gdy dla zachowania Jego przykazań tłumimy nasze żądze. Kto zaś kieruje sie niedozwolonymi pragnieniami, z pewnością Boga nie kocha, bo sprzeciwia się Jego woli.

Św. Grzegorz Wielki (+604)

Ta właśnie Miłość sprawia, że pozostając jeszcze w tym skazitelnym ciele, umieramy dla świata, a nasze życie, z Chrystusem w Bogu jest ukryte; co więcej, sama miłość jest naszą śmiercią dla ciała a prawdziwym życiem w Bogu. Jeśli umieramy wtedy, gdy dusza opuści ciało, to czyż nie ma śmierci również wtedy, gdy nasza miłość wyjdzie poza to, co ziemskie? „Miłość mocna jest jak śmierć”. Jednak to Miłość pokonała świat.

Św. Augustyn (+430)

„Nikt ich nie wyrwie z ręki mojej”. Przyjmijcie to uważnie: To, co mi dał Ojciec Mój, większe jest niż wszystko. Co może wilk? Cóż może złodziej i zabójca? Z owych owiec ani wilk nie porywa, ani złodziej nie zabierze, ani zabójca nie zabije. Jest pewny ich liczby Ten, który wie, jaką cenę za nie dał. Zgubią się tylko ci, którzy na wieczną zgubę są przeznaczeni.

Św. Augustyn (+430)

W tym opowiadaniu jest zapowiedź tego co nastąpi, a nie tylko podanie samego wydarzenia, które się dokonało. Jak połów oznacza Kościół, to jest jakim będzie na końcu wieków, tak Pan w innym połowie oznaczył Kościół, jakim jest on teraz. Tamtym połowem poucza nas na początku swojego nauczania, tym zaś już po swoim zmartwychwstaniu. Ukazuje więc, iż tamten oznaczał dobrych i złych, jakich Kościół ma teraz, ten zaś tylko dobrych, których będzie miał na zawsze, gdy dopełni się przy końcu wskrzeszenie umarłych.

Św. Augustyn (+430)

Gwoździe bowiem przebiły Mu ręce i włócznia bok Jego otworzyła; tam dla uzdrowienia serc wątpiących ślady ran zostały zachowane. Wszyscy bowiem mogą zobaczyć rany, które w miłosierdziu Jego swój początek mają.

Św. Augustyn (+430)

Te dwie rzeczy poznaliśmy: urodzić się i umrzeć; w te dwie rzeczy obfituje nasza kraina. Krainą naszą ziemia, Jego krainą i aniołów – niebo. Przyszedł więc Pan nasz do naszej krainy z innej, do krainy śmierci z krainy życia, do krainy znojów z krainy szczęścia. Przyszedł niosąc nam swoje dobra i cierpliwie znosząc nasze biedy. Dobra swoje niósł skrycie, biedę naszą znosił otwarcie. Objawił się jako człowiek, ukrywał jako Bóg; ukazał słabość, ukrył majestat; objawiło się ciało, ukryło Słowo. Cierpiało ciało. Gdzie było Słowo, gdy ciało cierpiało? Słowo nie milczało, bo uczyło nas cierpliwości. Oto zmartwychwstał Chrystus trzeciego dnia!

Św. Augustyn (+430)

I dlatego to, od czego uchylił się uprzednio przez ucieczkę, teraz chętnie przyjmuje i królestwa, którego nie chciał przyjąć, gdy miał jeszcze żyć na świecie, teraz, gdy przez mękę krzyża miał już odejść z tego świata, przyjąć nie odmówił. Przez to chciał jasno pouczyć, że jest władcą królestwa nie czasowego i ziemskiego, ale takiego, do którego dochodzi się przez pogardę śmierci, chwałę zmartwychwstania i tryumf wniebowstąpienia.

Św. Beda (+735)

Oto odpowiedź Mądrości: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień.” Czyż nie zmusił ich, aby zastanowili się nad sobą? Na zewnątrz oskarżali fałszywie, a wewnętrznie nie zastanawiali się nad sobą; widzieli cudzołożnicę a nie widzieli siebie cudzołożących.

Św. Augustyn (+430)

Kto odstąpił od Kościoła – opuścił dom i ojczyznę przez Boga przygotowaną i „udał się na obczyznę, w daleką krainę”. Co jeszcze bardziej oddala, to odejście od siebie samego, odłączenie się nie przestrzenią lecz złym postępowaniem, to pod działaniem żaru światowej rozwiązłości, wzięcie rozwodu z dobrym postępowaniem. Kto od Chrystusa się odłącza, kto od Kościoła odchodzi, jest wygnańcem z ojczyzny niebieskiej a staje się obywatelem świata i jego orędownikiem.

Św. Ambroży (+397)

Dzisiejsza Ewangelia to przepis na leczenie każdej chorej duszy. Jesteś uczniem Chrystusa, cichego i miłosiernego, który dźwigał nasze słabości. Gdyby brat twój, z początku się opierał przyjąć takiego Jezusa, bądź cierpliwy, a gdyby po raz drugi się opierał, nie trać nadziei. Jeszcze jest czas na leczenie. A gdyby później jeszcze się opierał, bądź owym łaskawym rolnikiem; proś Pana, by go nie wycinał, ale pozwolił okopać, wziąć w opiekę i obłożyć nawozem łaski i miłosierdzia.

Św. Grzegorz z Nazjanzu (+390)