Parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Pustelniku

Słowo na tydzień


Tak w czasie Jego śmierci jak i w okresie narodzenia dzieci brały udział w wieńcu Jego cierpień. Jan, jeszcze dziecko, gdy Go spotkał, rozradował się w łonie swej matki, dzieci wydano na śmierć po Jego narodzeniu, były jakby winem Jego uczty zaślubin. I to właśnie dzieci zwiastowały Jego chwałę, gdy nadszedł czas męki. Gdy się narodził – zadrżała Jerozolima, lękała się także w dniu, w którym do niej wkroczył.

Św. Efrem (+373)

Gdy bowiem tylko Pan powiedział Łazarzowi „Wyjdź”, wyszedł on natychmiast z grobu, bo śmierć nie mogła utrzymać tego, którego przywołało Życie. Odczuwano jeszcze fetor śmierci, a już Łazarz stał żywy. Śmierć nie czekała na powtórny głos Pański, nie mogła bowiem znieść mocy Życia; na jedno więc tylko słowo Pańskie śmierć wypuściła ciało z grobu a duszę z piekieł…

Św. Chromacjusz z Akwilei (+ ok.408)

Tak więc uczynił błoto ze śliny i uleczył wadę, która istniała od urodzenia, aby pokazać, że On, którego ręka wykończyła to, czego brakowało naturze, był Tym, którego ręka ukształtowała stworzenie na początku. I tak jak oni poprzednio nie chcieli uwierzyć, że istniał przed Abrahamem, tak teraz im udowodnił, że był Synem Tego, którego ręka ukształtowała z ziemi pierwszego Adama.

Św. Efrem (+373)

Chcesz wiedzieć, jak mocny jest ten Syn Boga? „ Wszystko przez Niego się stało, a bez Niego nic się nie stało”. Bez pracy to się stało. Cóż więc mocniejszego od Tego, który bez pracy wszystko uczynił? Chcesz poznać słabego? „Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”. Moc Chrystusowa cię stworzyła, słabość Chrystusa przywróciła cię do życia. Moc Chrystusa sprawiła, iż stało się to, czego nie było; słabość Chrystusa dokonała, iż nie zginęło to, co istniało. Stworzył nas mocą swoją, szukał nas swą słabością.

Św. Augustyn (+430)

Aby jednak apostołowie powzięli wtedy całym sercem tak szczęśliwą i niezłomną myśl o swoim męczeństwie, trzeba było by pozbyli się zupełnie lęku przed czekającym Jezusa twardym krzyżem, aby nie wstydzili się Jego męki i nie gorszyli się ową cierpliwością, z jaką miał podjąć okrutne cierpienia – acz bez uszczerbku dla swej mocy i chwały – wziął Jezus Piotra, Jakuba i Jana, brata jego, i wszedłszy z nimi na górę wysoką, ukazał im swoją chwałę w całym blasku.

Św. Leon Wielki (+460)

Nie jest więc niegodne dla naszego Odkupiciela, iż chciał, aby Go kuszono, skoro przybył aby Go zabito. Słuszne więc było, żeby nasze pokusy zwyciężył godząc się na kuszenie, jak przybył, aby naszą śmierć pokonać swą śmiercią.

Św. Grzegorz Wielki (+604)

To jest tylko naszą własnością, co ze sobą na tamten świat zabierzemy. Nie możemy przecież odchodząc z tego świata zabrać ani pieniędzy, ani domu ani dóbr naszych. Ale zabierzemy nasze dobre uczynki, jałmużny i uczynione miłosierdzie. Więc raczej wyślijmy owe rzeczy naprzód, ażeby sobie przygotować namiot w miejscu wiecznego pobytu.

Św. Jan Chryzostom (+407)

Bacz sam na siebie, przyglądaj się: za chwilę będziesz się modlił, przebacz więc z całego serca. Chcesz nie wadzić się ze swym nieprzyjacielem, wadź się pierwej z sercem twoim. Mów sercu swojemu: nie nienawidź! Jakżeż modlić się będę, jak powiem: „Odpuść nam nasze winy”. Mogę wprawdzie to powiedzieć, lecz jak powiem to, co następuje? „ Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”

Św. Augustyn (+430)

Dobrą rzeczą jest skromność, która zwykła panować nad oczami do tego stopnia, iż często nie widzimy tego, na co patrzymy. Widzisz bowiem to, co się nawinie, jeśli jednak nie dołączy się do tego chęć ducha, to znika nasze spojrzenie wywołane cielesnym działaniem. A zatem więcej widzimy duchem niż ciałem.

Św. Ambroży (+ 397)

„Wy jesteście solą ziemi”. Cóż więc? Czy po to, aby naprawić to, co zgniłe? Bynajmniej! Niemożliwą bowiem rzeczą byłoby, aby naprawili przez dodanie soli to, co już było zepsute. I tego też nie uczynili, ale to, co zostało odnowione i od zgnilizny uwolnione zaprawili solą utrzymując i zachowując je w tej świeżości, w jakiej od Pana otrzymali. Uwolnienie bowiem od zgnilizny grzechów było dziełem Chrystusa, to zaś, aby nie popadali w dawną zgniliznę, było dziełem ich gorliwości i zabiegów.

Św. Jan Chryzostom (+407)